Archiwum blogów

Data dodania: 28/11/2013

Maria Teresa Tyszkiewicz, część 1

  • 1. Maria Teresa Tyszkiewiczowa w wieku ok. 10 lat, pastel
  • 2. Maria Teresa Tyszkiewicz i ks. Józef Poniatowski na konnej przejażdżce, fragm. obrazu Bernarda Bellotta

Otwieram bloga od przypomnienia postaci jedynej siostry księcia Józefa Poniatowskiego, Marii Teresy Tyszkiewiczowej. Czynię to nie bez obaw, bowiem w przypadku Tyszkiewiczowej dysponujemy stosunkowo niewieloma ważnymi i potwierdzonymi wiadomościami, nie brakuje za to, zwłaszcza w beletrystyce, bałamutnych i krytycznych opinii na jej temat, formułowanych w sposób bardzo pryncypialny. Wszystkiemu winien rzekomo lekkomyślny charakter i patriotyczny indyferentyzm Tyszkiewiczowej. Z pewnością nie takich cech oczekiwaliby Polacy od siostry narodowego bohatera. Nie można jednak zrozumieć, kim była Maria Teresa, nie wiedząc, jak bolesne doświadczenia były jej udziałem od wczesnych lat życia. To, w jakim stopniu mogły one wpłynąć na kształtowanie się jej dynamicznej osobowości, pozostawiam ocenie odbiorców.
    
Maria Teresa Antonina Józefina Poniatowska przyszła na świat w Wiedniu 28 listopada 1760 r. jako pierwsze dziecko Andrzeja Poniatowskiego, podówczas generała-lejtnanta w służbie austriackiej i czeskiej hrabianki Theresy Kinsky von Wchinitz und Tettau, córki Leopolda Ferdynanda, wielkiego łowczego w Czechach, cesarskiego szambelana i tajnego radcy. Związki ojca, księcia Andrzeja Poniatowskiego, z dworem wiedeńskim i dziedzictwo ze strony matki nauczyły ją myślenia, że jest poddaną Świętego Cesarstwa Rzymskiego (w grudniu 1765 r. Andrzej Poniatowski otrzymał tytuł dziedzicznego księcia Korony Czeskiej, który umocnił jego związki z Austrią). Dziewczynka, którą trzymała do chrztu cesarzowa Maria Teresa dorastała w wielojęzycznym wiedeńskim środowisku. Nabyła w nim biegłej znajomości francuskiego, którym to językiem, o wiele częściej niż niemieckim, posługiwała się przez całe życie i nigdy nie nauczyła się polskiego. Zasadniczą zmianę w losach dziewczynki przyniósł rok 1773, pozbawiając ją ojca, zmarłego w wieku trzydziestu dziewięciu lat na gruźlicę. Przedwczesna śmierć księcia Andrzeja sprawiła, że jego potomstwo znalazło się w centrum uwagi króla Stanisława Augusta, który po niefortunnych próbach nakłonienia brata do rezygnacji z austriackiej służby i powrotu do Polski, teraz postanowił aktywnie włączyć się w wychowanie jego dzieci, odbudowując ich więzi z krajem. Niedługo potem Maria Teresa i jej brat, urodzony w 1763 r. Józef Antoni, zostali oddani pod kuratelę polskiego monarchy. Musiało jednak upłynąć trochę czasu, zanim król zapewnił rodzeństwu bytowanie w Polsce w oparciu o solidne podstawy prawne i finansowe (1). Tymczasem, w 1776 r. zdarzyło się nieszczęście, które dla Marii Teresy oznaczało początek fatum, ponuro ciążącego nad jej losem (2). Panna, licząca wtedy lat szesnaście, po przeprowadzonym szczepieniu (prawdopodobnie przeciwko ospie) poważnie zachorowała. Nieznane bliżej komplikacje wywołały konieczność usunięcia lewej gałki ocznej. Operację przeprowadził w Strasburgu dr Wentzel (3). Nietrudno wyobrazić sobie skalę cierpienia wywołanego takim zabiegiem przy wszelkich, dostępnych w tamtej epoce anestetykach. Osobistą tragedię stanowiło dla nastolatki kalectwo, w którego następstwie trwale ucierpiała jej powierzchowność. Tymczasem Stanisław Wasylewski w swym szkicu Siostra księcia Pepi chętnie wierzy opinii współczesnych, jakoby wszystkiemu winna była jej „gorąca imaginacja”, której ofiarą padło oko księżniczki, "nie wiedzieć w jakim przypadku stracone" (4).

W osiemnastym roku życia, zgodnie z wolą Stanisława Augusta, wydano ją za mąż za Wincentego Tyszkiewicza herbu Leliwa, hrabiego na Łohojsku i Świsłoczy, referendarza wielkiego litewskiego. W intercyzie ślubnej Maria Teresa otrzymała 300 tysięcy złotych polskich posagu, z czego połowę tej sumy pokrył Stanisław August, który się „oświadczył ojcem i protektorem dla synowicy swojej” (5). Małżeństwo od samego początku nie było udane. Tyszkiewicz, choć starszy od żony tylko o trzy lata, uchodził za dziwaka i nie był partnerem odpowiednim dla kobiety, którą cechowała inteligencja i żywość charakteru: "lubo umysłu jak ciała równie tłustego, dobry jednak i rządny gospodarz, miał gusta dziwne, najśmieszniejsze w swoim rodzaju - wspominał Julian Ursyn Niemcewicz - Największym jego szczęściem, najmilszą było zabawą rano odprawiać mszę, w wieczór przebierać się po kobiecemu. Miał zawsze garderobę gotową do tych dwóch przebrań. Przeciwnie żona jego, z najgorętszą imaginacją, cała romansowa, żywa, piękna, [z] śmiałością męską, nie lubiła, jak konie, zawody i męskie zabawy. Skoro tylko para ta z Warszawy do Świsłoczy przybyła, wraz mąż kładł spódnicę i rewerendę, żona wdziewała spodnie, frak i kapelusz, i gdy gospodarz odprawiał mszę z rana, w wieczór na kanapie w czypku i mantelce, wiejąc się wachlarzem, kazał się w ręce całować i odbierał hołdy młodzieży, gospodyni latała po polach na koniu, przez rowy i kobylice  sadziła. Wielce to nas bawiło, woleliśmy atoli latać na koniu z kobietą we fraku niż się zalecać do tłustego Tyszkiewicza w spódnicy." (6)

 

Rozbieżność charakterów sprawiła, że Maria Teresa szybko rozstała się z mężem, szukając oparcia u matki w Czechach bądź w Wiedniu, ale – wbrew rozpowszechnionemu mniemaniu – jej małżeństwo ani wtedy ani kiedykolwiek później nie zakończyło się rozwodem (7). Zapewne nie jest przypadkiem, że w tym samym czasie zapadła na zdrowiu, które pogarszało się z roku na rok, nasilając jej udrękę. Od 1781 r. przeszła serię bezowocnych konsultacji. W 1785 r. jeździła w tym celu do Londynu. Trzy lata później udała się na rekonwalescencję do Montpellier (8). Tam, z dala od surowej polskiej aury spędziła dwa lata. Potem przeniosła się do Paryża, odwlekając powrót do kraju, czym wzbudziła niepokój króla i najbliższej rodziny. Do Warszawy powróciła wczesną jesienią 1791 r. Przez chwilę wydawało się, że przezwyciężyła kryzys, wkrótce jednak nękana chłodem i wilgocią, doznała groźnego nawrotu choroby, zaostrzonego przez przypływy depresji.

Otwarte pozostaje pytanie, na ile jej choroba, przejawiająca się kaszlem, ciągłą gorączką i wyniszczeniem organizmu wskutek cyklicznych rozstrojów żołądka, była wywołana czynnikami biologicznymi, na ile zaś wynikała z frustracji wobec nieszczęśliwej sytuacji małżeńskiej, tak przecież upokarzającej dla młodej, rozbudzonej seksualnie kobiety. Symptomy, które przypisywano wówczas gruźlicy, znamy z pochodzącej z 1791 r. relacji doktora Walentego Gagatkiewicza (9), przygotowanej w związku z konsultacją, którą Tyszkiewiczowa miała przeprowadzić wiosną 1792 r. w Berlinie u angielskiego lekarza nazwiskiem Brawn (Brown).
Opinię Gagatkiewicza przytaczam w kolejnym poście razem z rekomendacją tej sprawy przez Stanisława Augusta posłowi polskiemu w Berlinie, Bernardowi Zabłockiemu.

 

Przypisy

 

(1) Celowi temu służyło nadanie księciu Józefowi przez króla starostw żyżmorskiego, chmielnickiego i wielońskiego na Ukrainie oraz jego pobyty w Polsce w l. 1778 i 1779. Jeśli chodzi o Marię Teresę, jednym z elementów tej strategii było małżeństwo, które zawarła w 1778 r. z Wincentym Tyszkiewiczem.

 

(2) W jednym z listów do księdza Gaetana Ghigiottiego, szefa kancelarii włoskiej w gabinecie Stanisława Augusta, Tyszkiewiczowa wyraziła się, że zarówno ona, jak i jej brat zrodzeni zostali „pod okrutnymi gwiazdami” (il faut croire que lui et moi sommes nées sous les cruelles etoilles), AGAD, Archiwum księcia Józefa Poniatowskiego i Marii Teresy Tyszkiewiczowej (dalej: AJP), sygn. 9.

 

(3) Michał Jerzy Poniatowski do Teresy z Kinsky’ch Poniatowskiej, 23 VI 1781, AGAD, AJP, sygn. 1057.

 

(4) S. Wasylewski, Portrety pań wytwornych, Lwów 1924, s. 47.

 

(5) Asygnata z 26 X 1778, płatna ze skarbu królewskiego, AGAD, AJP, sygn. 1056.

 

(6) J. U. Niemcewicz, Pamiętniki czasów moich, oprac. J. Dihm, I, Warszawa 1957, s. 148.

 

(7) Nekrolog Tyszkiewiczowej, zamieszczony w „Kurierze Warszawskim” (nr 332 z 12 XII 1834) zgodnie ze stanem faktycznym określa zmarłą jako wdowę (Wincenty Tyszkiewicz zmarł w 1816 r.).

 

(8) Stanisław August do księcia Józefa Poniatowskiego 3 IX 1785 oraz 19 VII 1788, Kraków, Biblioteka Polskiej Akademii Umiejętności, sygn. 4582.

 

(9) Walenty Maciej Gagatkiewicz (1750-1805), konsyliarz dworu i nadworny lekarz Stanisława Augusta; nobilitowany w 1776 r.; założyciel szkoły chirurgicznej przy szpitalu św. Łazarza w Warszawie; 1788 odznaczony przez króla złotym medalem bene merentibus; członek warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, zob. S. Konopka, Gagatkiewicz Walenty Maciej, „Polski słownik biograficzny”, VII, Kraków 1948-1958, s. 207-208.

 

 

ILUSTRACJE W GALERII

 

1. Szkoła francuska, Portret Marii Teresy z Poniatowskich Tyszkiewiczowej w wieku ok. 10 lat, pastel, papier, na rynku sztuki w 2001 r. Repr. za: N. Jeffares, Dictionary of pastellists before 1800, London 2006

2. Maria Teresa z Poniatowskich Tyszkiewiczowa i ks. Józef Poniatowski na konnej przejażdżce (identyfikacja Alberta Rizziego), fragm. obrazu Bernarda Bellotta "Widok łąk wilanowskich", 1775 r. Zamek Królewski w Warszawie


 


Dodaj swój komentarz:

Podpis:




Komentarz (max 240 znaków): 


 


Wygeneruj nowy kod

 

Komentarze:

Kubuś
27/01/2014 - 12:53:17
Bardzo dziękujemy za takie dobre teksty